Kalisko-Ostrowski Klub Fajki 2010

KOKF2010 na XIII Świecie Fajki

Kolejna edycja Święta Fajki w Przemyślu za nami. Jak ta kilkudniowa impreza wyglądała z punktu widzenia uczestnika możecie przeczytać poniżej.

20180617_SAM_8935.JPG

Sobota - 16.06.2010

Około godz. 6.00, gdy dwoje członków KOKF2010 (Iwona i Maciej) dopiero wyruszało samochodem do Przemyśla, trzeci (Roman) siedząc wygodnie w przedziale, zbliżał się już do C.K. dworca. Fajczarze biorący udział w dorocznym świętowaniu rozlokowani byli w Przemyśli i okolicznych miejscowościach. Część nie znalazła już miejsc noclegowych w samym Przemyślu i byli zmuszeni rezerwować miejsca w odległości kilku czy kilkunastu kilometrów od miasta. Inni dokonywali wcześniej rezerwacji poza miastem, często w miejscach, które już znali, lub które zostały polecone przez znajomych. My po raz drugi postanowiliśmy zamieszkać w Dworze Wapowce - kilka kilometrów od centrum Przemyśla. Podczas wyjazdów zawsze próbujemy gdzieś zajrzeć, coś zobaczyć. Tym razem nie było inaczej - postanowiliśmy ponownie odwiedzić klimatyczny Sandomierz, zjeść na Rynku obiadek i około 16.00 planowaliśmy zakończyć naszą pięćsetkilometrową podróż w Wapowcach. Niestety, nie było nam dane tym razem zajrzeć na sandomierski rynek, z uwagi na odbywającą się w Sandomierzu imprezę diecezjalną. Część starego miasta była wyłączona z ruchu, a okoliczne parkingi pękały w szwach. Tym sposobem w Wapowcach wylądowaliśmy już o 14.45. Dzięki temu mogliśmy się odświeżyć i już o 16.00 zameldować w Brogowej wytwórni fajek, gdzie dotarliśmy wspólnie z przyjaciółmi - rodziną Lorensów z Jasła. Uczestnicy spotkania u Zbyszka Bednarczyka nie tylko bawią się doskonale dzięki gościnności gospodarza, ale również pomagają potrzebującym. Stało się tradycją, że przybywający na miejsce fajczarze i goście Zbyszka, przywożą ze sobą przedmioty na licytację. W tym roku zbierane były środki z trzech źródeł. Pierwszym była loteria fantowa, drugim udział w konkursie (wpłaty wpisowego przeznaczano na pomoc potrzebującym), no i trzecim najważniejszym elementem była aukcja przedmiotów dostarczonych przez uczestników. W tym roku udało się zgromadzić kwotę 13tys. złotych, które to środki zostaną przekazane dla potrzebujących wsparcia dzieci. Biesiada trwała do bardzo późnego wieczora, a raczej do nocy. Podczas biesiadowania prowadziliśmy rozmowy ze starymi przyjaciółmi, jak i tymi dopiero poznanymi w realu (dotąd np. jedynie z FB), poruszaliśmy przede wszystkim tematy okołofajkowe, niektórzy chwalili się swoimi najnowszymi pracami. Między nimi był Lwowianin Zenon Palczewski. Znamy się z Zenkiem już ładnych parę lat, ale dotąd jakoś nie złożyło się kupić jego fajek. W sobotnie popołudnie powalił mnie swoim najnowszym pomysłem. Pomysłem zrealizowanym. Zenek pochwalił się fajką, której szyjka ma zaledwie 6mm średnicy, a przewód dymowy 2,8mm. Każdy oglądający fajkę powtarzał te same słowa; "przecież to łatwo złamać", ale Zenek tłumaczył cierpliwie, że szyjka zbudowana jest z trzech warstw: zewnętrzny wrzosiec, rurka miedziana, wewnętrzna okładzina wrzoścowa!!! Przypominam, że średnica szyjki to 6mm, a przewodu dymowego 2,8mm. Podawałem już wymiary? Szyjka 6mm, a ... Przepraszam, wciąż jestem pod wrażeniem pomysłu oraz wykonania fajek Zenka Palczewskiego. Jedyne co m nie pasowało to kształt fajki, którą u Zbyszka Bednarczyka prezentował Zenek ... okazało się jednak, że na niedzielny kiermasz przyniesie kilka tych pencilków, w tym takie, o jakie mi chodziło - proste.

20180616_SAM_8900.JPG

Fot. M. Maciejewski - Międzypokoleniowe spotkanie fajkarzy

20180616_SAM_8902.JPG

Fot. M. Maciejewski - Fajka o "łabędziej szyi" wykonana przez Zenona Palczewskiego

Konkurs wolnego palenia odbywał się niejako w tle wciąż trwającej licytacji fantów dostarczonych przez gości.

20180616_SAM_8903.JPG

Fot. M. Maciejewski - Zbyszek w żywiole

Konkurs miał międzynarodową obsadę. Już na Brogowe Święto zjechali fajczarze z Litwy i Ukrainy.

SAM_9005.JPG

Fot. M. Maciejewski - fajka z brogowego święta

20180616_SAM_8907.JPG

Fot. M. Maciejewski - Najlepsza dziesiątka konkursu

Niedziela - 17.06.2018

Niedzielny poranek wstawał nieco zamglony, lecz bardzo szybko przeszedł w piękny słoneczny dzień.

20180617_060628.jpg

Fot. M. Maciejewski

Fajczarze powoli (część rzekłbym wręcz leniwie) szykowali się, aby w samo południe znaleźć się na przemyskim Rynku, który na kilka godzin zmienił się w "strefę dymu". Jak co roku na płycie Rynku przed wejściem do Ratusza znalazły się stoiska przygotowane dla fajkarzy i branży okołofajkowej. Mieliśmy więc stoiska Ryszarda Filara, Celiny i Tadeusza Polińskich, Henryka i Mateusza Worobców, Mr. Bróg, Zenon Palczewski, Rafał Woźniak, Tomasz Zembrowski, Michał Pawlak, B&B (Artur i Mariusz Bednarczyk), Golden Pipe, Elenpipe, Trafikant 65. Znalazło się tam również sporo innych stoisk, głównie z rękodziełem.

20180617a_122141a.jpg

Fot. I. Maciejewska - Transakcja zawarta - prosty pencil trafił do zbiorów Maćka

SAM_9014.JPG

Fot. M. Maciejewski - fajeczka Zenona Palczewskiego

Jak co roku oficjele i fajczarze, poprzedzani przez orkiestrę defilowali z Rynku pod Muzeum Dzwonów i Fajek, gdzie rozpalano tytoń w kominie ławki-fajki.

20180617_SAM_8912.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8918.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8921.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8922.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8923.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8924.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8925.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8926.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8927.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8928.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8929.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8930.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8931.JPG

Fot. M. Maciejewski

20180617_SAM_8932.JPG

Fot. M. Maciejewski

Zabawa zabawą, a dla wielu fajczarzy najważniejszy był konkurs wolnego palenia w fajce (który miał miejsce przed defiladą). Tym razem palenie odbyło się w podziemiach Ratusza. Ponad sześćdziesięciu fajczarzy wystartowało w konkursie nie wiedząc w jakiego fajkarza fajce będą palić, bowiem fajki o konkretnie wskazanych wymiarach stworzyło pięciu przemyskich fajkarzy: B. Antoniewski, R. Filar, Mr. Bróg, T. Poliński i H. Worobiec. Otwierano więc pudełka z wielkim zaciekawieniem. Piszącemu te słowa w udziale przypadła fajka mistrza Tadeusza.

SAM_9002.JPG

Fot. M. Maciejewski - fajka konkursowa XIII Święta Fajki w Przemyślu

Nasi przyjaciele ze wschodu sprawili się znakomicie, zajmując większość miejsc w pierwszej dziesiątce. Zwycięzca konkursu Jurij Madorskij z Kijowa, został na scenie ustawionej w Rynku koronowany na najbliższy rok, korona pozostała w mieście i będzie przechowywana tutaj do następnego święta i następnej koronacji. Mamy więc Króla Fajki z Ukrainy. Oczywiście nie zapomniano, że Przemyski Klub Fajki świętował swoje 25.lecie. Prezydenci i reprezentanci Klubów składali gratulacje i życzenia na ręce Prezydenta PKF - Piotra Malika. Po gratulacjach, po odebraniu dyplomów i upominków, uczestnicy imprezy przystąpili do biesiady - jak zwykle największym wzięciem cieszyły się znakomite pierogi, szczególnie te pieczone. Biesiadowanie trwało do późnych godzin, suto podlane dereniówką Mariusza Bednarza - mistrza w wykorzystywaniu derenia.

Poniedziałek - 18.06.2018

Poniedziałek jak zwykle był dniem zwiedzania, podróżowania, biesiadowania. Zaczęliśmy od zwiedzania Przemyśla w asyście wielce dowcipnego przewodnika - Mariusza Bednarza. Na początek uczestnicy wycieczki "obmacali" Szwejka i pogłaskali siedzącego na przeciw niego psiaka. Odwiedziliśmy Bibliotekę miejską, gdzie odbywała się gala związana z obchodami 25.lecia przyjaźni Przemyśla i Pedeborn oraz 15.lecia przyjaźni Przemyśla i Eger. Jednym z najciekawszych etapów naszej wycieczki, było okupione wielka ilością potu spotkanie z pracownikami ludwisarni. Nie żartuję, Mariusz przegonił nas nieźle pod górę, potem w dół i znów pod górę. W ludwisarni pali się wieczny ogień jak na Olimpie. Lato czy zima specjalne piece suszą formy służące do odlewu dzwonów. Fascynujące zajęcie ... chyba ... biorąc pod uwagę, że czeka się zazwyczaj około pół roku by zobaczyć efekt swojej pracy.

20180618_SAM_8962.JPG

Fot. M. Maciejewski - tutaj w dół, wcześniej było do góóóóóóóóóry, uff

20180618_SAM_8966.JPG

Fot. M. Maciejewski - w ludwisarni

20180618_SAM_8969.JPG

Fot. M. Maciejewski - korona dzwonu

20180618_SAM_8971.JPG

Fot. M. Maciejewski - wnętrze formy dzwonu

Kolejnym etapem poniedziałkowej wycieczki była przejażdżka pociągiem na kołach. W czasie przejazdu odwiedzaliśmy forty - te mniej lub bardziej zniszczone oraz punkty widokowe - z których mogliśmy podziwiać cudowną panoramę miasta. Na koniec grillowanie. Uczestnicy wycieczki spędzili nad wodą przy grillu kilka godzin. Nasza grupa powoli topniała, ponieważ kolejni fajczarze odjeżdżali do domów. Ostatni żegnali się około godziny 22.00.

20180618_144910.jpg

Fot. M. Maciejewski -podjechał wesoły pociąg

20180618_145113.jpg

Fot. M. Maciejewski

20180618_145124.jpg

Fot. M. Maciejewski

20180618_150152.jpg

Fot. M. Maciejewski

20180618_160738.jpg

Fot. M. Maciejewski

20180618_163758.jpg

Fot. M. Maciejewski

20180618_190408.jpg 

Fot. M. Maciejewski

Wtorek - 19.06.2018

We wtorek w Przemyślu i okolicach pozostało już niewielu fajczarzy. Pozostali tylko Ci, którzy wykorzystując urlopy postanowili jeszcze na spokojnie cieszyć się zwiedzaniem Przemyśla i Bieszczadu. Piszący te słowa wraz ze swoja lepszą połową rozpoczynał tego dnia podróż powrotną w kierunku południowej Wielkopolski. Po dobrym śniadaniu i pożegnaniu z Gosią i Piotrem Pleskotami - którzy pozostawali jeszcze w Wapowcach, ruszyliśmy do domu. Zazwyczaj staramy się ujechać maksymalnie daleko przed pierwszym postojem. Tym razem zatrzymaliśmy się już po kilku kilometrach. Przystanek to był bardzo szczególny - pracownia fajek Henryka Worobca. Zostaliśmy serdecznie przyjęci, przez Henryka i Mateusza. Zobaczyliśmy wykonywanie poszczególnych elementów fajki (dzięki Mateusz), porozmawialiśmy o fajce dzisiejszej oraz o historii fajki przemyskiej. No i nie mogło być inaczej ...  kolejna fajka zasiliła mój zbiór. Dzięki pomocy Henia Worobca wszedłem w posiadanie jeszcze jednej fajki. Otóż mam kolejną fajkę Stanisława Solarskiego (szerzej opisze to w kolejnym artykule).

20180619_SAM_8993a.JPG

Fot. I. Maciejewska

 SAM_9010.JPG

Fot. M. Maciejewski - kolejna moja "worobcówka"

SAM_9013.JPG

Fot. M. Maciejewski - fajka Stanisława Solarskiego

Mając w sakwach pięć nowych fajek, a przed sobą pięćsetkilometrową podróż, wyruszaliśmy z Przemyśla, napełnieni pozytywna energią, jaką daje obcowanie z ludźmi, z którymi dzielimy wspólną pasję. Mamy nadzieję, że również w przyszłym roku będzie nam dane przyjechać do Przemyśla. Oczywiście do tego czasu spotykać będziemy naszych fajowych przyjaciół podczas innych imprez ... ale klimat Święta Fajki jest po prostu niepowtarzalny.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Sandomierzu na posiłek. Już kiedyś odwiedziliśmy sandomierską starówkę i jej krzywy rynek.

20180619_161904.jpg

Fot. M. Maciejewski

Ciekawostką było dla nas pojawienie się stylizowanych samochodów elektrycznych, którymi wozi się turystów (na pewno odpłatnie).

20180619_150921.jpg

Fot. M. Maciejewski

Cieszy fakt, że w ogródkach przed lokalami wciąż można palić - co jak wiemy nie zawsze jest możliwe, bowiem właściciele lokali rozciągają strefę bez dymu również przed swoje lokale.

20180619_151757.jpg

Fot. M. Maciejewski

Do domu wróciliśmy spokojnie i bezpiecznie. Podsumowanie mieliście okazję przeczytać, ale pozostała jeszcze jedna ważna sprawa - to już poniżej.

Za każdy z trzech dni Święta, należą się podziękowania wszystkim osobom, bez których pracy po prostu Święto nie mogłoby się odbyć.

Sobotnie spotkanie w Wytwórni Bróg to w 99% zasługa Zbyszka Bednarczyka, pozostały 1%, to jego pracownicy, sponsorzy, ale również przybyli na miejsce fajczarze - podejrzewam, że Zbyszek odwróciłby proporcje, stwierdzając, że bez przybyłych gości, nie mogłoby odbyć się Święto Bróg. Dziękujemy Zbyszku, dziękujemy fajowi Przyjaciele.

Nie wiem jak długa jest lista osób i instytucji, którym należałoby podziękować za niedzielę. Włodarze miasta Przemyśla oraz powiatu, to jedyne władze w tym kraju, które wspierają Fajkę przez duże "F", czyli promują swoich rzemieślników - fajkarzy, wspierają jedyne w swoim rodzaju Muzeum Dzwonów i Fajek, z radością witają w Przemyślu fajczarzy z Polski i zagranicy. Niewątpliwie wielkie podziękowania należą się głównym organizatorom tej imprezy, czyli członkom Przemyskiego Klubu Fajki. Wszyscy dwoili się i troili, by impreza przebiegała sprawnie. Oczywiście należy podziękować prezydentowi PKF Piotrowi Malikowi, jako osobie czuwającej nad całością. Jednak równie wielkie słowa podziękowań należą się pozostałym członkom PKF, którzy ciężko pracowali przed i w trakcie Święta Fajki, by przybyli na miejsce goście czuli się jak najbardziej komfortowo. Wśród członków przemyskiego Klubu należy wyróżnić nie tylko mistrzów fajkarskich, którzy stworzyli fajki na konkurs, ale przede wszystkim Ludka Lewkowicza, który jak co roku prowadził świąteczny konkurs palenia fajki. Dla osób, które nie miały szczęścia  osobiście poznać Ludomira, mogę jedynie wspomnieć, że to nie tylko dżentelmen prowadzący doskonale konkursy palenia w fajce, czyniący to z wielką swadą, ale przede wszystkim wspaniały gawędziarz, posiadający również ogromną wiedzę o regionie, o czym mogliśmy przekonać się wielokrotnie podczas poświątecznych poniedziałkowych wypraw do Bieszczadu. Składając podziękowania nie można zapomnieć o Sylwii Bednarz, która nie tylko z wdziękiem roznosiła karafki z dereniówką, ale przede wszystkim "ogarniała" sekretariat, zmagając się sama z rejestracją uczestników Święta.

Za poniedziałek trzeba podziękować ponownie członkom Przemyskiego Klubu Fajki, którzy towarzyszyli nam w zwiedzaniu Przemyśla, fortów Twierdzy Przemyśl oraz popołudniowego pikniku. Na szczególne podziękowania zasługuje tutaj Mariusz Bednarz - rewelacyjny przewodnik, członek Stowarzyszenia Dobrego Wojaka Szwejka, który z dowcipem potrafi opowiadać o Przemyślu i jego historii.

Trudno mi wymienić z imienia i nazwiska wszystkich, którym należałoby podziękować, np. mieszkańców miasta, którzy uśmiechali się przyjaźnie i machali do fajczarzy ćmiących swoje lulki. Wypada podziękować gościom z Ukrainy i Litwy, którzy przyjechali w odwiedziny do polskich przyjaciół (choć ktoś może stwierdzić, że przyjechali "zgarnąć" większość pierwszych miejsc - czego szczerze im gratulujemy).

Czy warto bywać na Święcie Fajki w Przemyślu. Może odpowiem w ten sposób. Do Przemyśla przybyło wielu fajczarzy, którzy nie mieli zamiaru brać udziału w niedzielnym konkursie. Przyjechali po to, by spotkać swoich fajowych przyjaciół: fajkarzy, fajczarzy oraz ich bliskich. Świadczy to dobitnie o tym, że stanowimy rodzinę. Wielką Fajową Rodzinę.