II Fajkowe Spotkania Fajkowe połączone z Grand Prix Fajczarzy Polskich 2016 odbyły się 26 listopada 2016 roku w bydgoskim Hotel Park.

Relacja nieco spóźniona (różnie była z pracą na stronie :) ), ale nigdy nie jest za późno, by powiedzieć coś dobrego.
Do Bydgoszczy pojechali Maciej Maciejewski (prezydent KOKF2010) z małżonką Iwoną (skarbnik/sekretarz KOKF2010), Roman SOLEY Kalinowski i Robert Białek.
Sala przeznaczona do przeprowadzenia konkursu daje uczestnikom spotkanie sporo przestrzeni, co robi dobre wrażenie. Stały dostęp do kawy, herbaty i słodkości cieszył, tak jak mniamuśny chlebuś ze smalczykiem. Obiad również smaczny i bar, a w nim ... hmmm, też mniamuśnie. Ale wracając do turnieju, było nieźle, choć jak zwykle mogło być lepiej.
Najwyżej uplasował się Romek SOLEY Kalinowski - miejsce 6 z czasem: 01:17:50,
Maciej Maciejewski zajął miejsce 14 z czasem: 01:00:51,
a Robert Białek był 32 z czasem 00:25:00.
Gdybyśmy zapalili nieco lepiej, Puchar przechodni rywalizacji KFC Trafika Poznań vs. KOKF2010 pozostałby w naszych rękach. Ponieważ Koledzy z Poznania zapalili tym razem lepiej, z wielką przyjemnością przekazaliśmy Puchar.
Mamy nadzieję, że Puchar już niedługo ponownie trafi do naszego Klubu.
Prezydent KOKF2010 przekazał dary od Klubowiczów. Tytonie przekazane przez Andrzeja Augustyniaka i Jakuba Balcerzaka, otrzymali najlepszy i najsłabszy w turnieju Gospodarz.
Już w swoim imieniu Prezydent Klubu podarował ubijacze swojego wyrobu największemu pechowcowi turnieju, najlepszej kobiecie i najlepszemu debiutantowi wśród gospodarzy.
Obdarowane przez prezydenta KOKF2010 zostały także Panie współpracujące z "Pykadełkiem". I właśnie w "Pykadełku" nr 37 możecie przeczytać obszerniejszą relację ze spotkania, pióra Moniki Kubiak, lepszej połowy prezydenta Bydgoskiego Bractwa Fajkowego - Grzegorza Kubiaka.
Na zakończenie Robert Białek okazał się szczęściarzem, który przed zawodami wylosował fajkę, na której opakowaniu umieszczono znak. Znak, który pozwolił Robertowi otrzymać nagrodę specjalną - tablet. Nie zostaliśmy na wieczór cygar, ale do domu wracaliśmy w wyśmienitych humorach.