Ponieważ nasze miejsce spotkań w okresie letnim otwiera swoje podwoje dopiero o godz. 20.00, przenieśliśmy nasze spotkanie z czwartku na piątek, w bardziej sprzyjające okoliczności przyrody.
Dokładnie, to spotkaliśmy się piątkowym popołudniem u Andrzeja. Było więc piknikowo.
Iwona zaczęła spotkanie od wygrzewania się na słoneczku, a Sławek jak zwykle coś strugał :)
Oczywiście grill - obsługiwany przez Sławka.
Było też ognisko, gdzie część piekła kiełbaski (tutaj akurat Jakub), a Robert miał chyba apetyt na coś cięższego :)
Piątkowe popołudnie i wieczór spędziliśmy spożywając wszelkie dobra pieczone i ... butelkowane, wspominając między innymi ostatnie Mistrzostwa Polski w Szczytnej (pozdrawiamy kolegów z PC Szczytna) i omawiając dwa nowe projekty (jeden dotyczy obiecanego Pykadełka nr 33, a drugi - przygotowywanego spotkania międzyklubowego.
Roman "Solej" Kalinowski opromieniony mistrzowską sławą (to ta biała plama po prawej stronie u dołu).
Maciej był, jadł, pił, ale na zdjęciach go nie ma ... bo robił zdjęcia :)